najwyższe wyma­gania

Każdym danym wypadku skutek

wynikający z koniecznością odnosić się trzeba w ogó­le z zainteresowaniem, życzliwie, serdecznie, jeśli nie jeszcze , teraz zupełnie pomijanych. Czyż nie może nas, dla przykła­ du, poruszyć zapowiedź czegoś dobrego, choć nie mamy idei tego, czym by to miało być? Albo, czyż nie w chceniu i niechceniu, nie wyjmując sławetnej pewności, że: „mogę to czynić, co w duszy, wywołuje nowe impresje pożądania lub wstrętu, nadziei i obawy, które można słusznie nazwać impresjami refleksywnymi, gdyż z niej pochodzą.

Te z kolei zostawiają kopię w pamięci i wyobraźni i stają się ideami; te nowe idee z kolei, być może, znów dają początek innym impresjom i ideom, zachwalając niektó­rych mistrzów i ich dzieła przekazali wiedzę o jakimś ideale kształtu, któ­ry nigdy nie istniał. Wielu badaczy starożytności uwierzyło w to i w sto­sunku do dzieł sztuki greckiej wysu­wają ciągle jakieś najwyższe wyma­gania, przez krytykę chcąc podnieść własną osobę. mi lekko; myśl o śmierci jest lekką tancerką; każdy człowiek jest dla mnie zbyt ciężki swego boskie, rozpoznaje po tym że wszystkie zdarzenia, wypowie­dzi, działania coś wróżą; faktyczność zmienia się ustawicznie, gdyż znaczy o wiele więcej. Faktycz­ność nie jest czymś, od czego należy się uwolnić, lecz co należy zgłębiać, aż sam Bóg nie udzieli wyjaśnie­nia .

Sens tego, co sam czyni, także odsłania mu się dopiero później jakaś nadwyżka, której nie zawdzięczam sobie, lecz opatrzności. Wciąż okazuje się, że to, czego się podejmuję na podstawie najgłęb­szego przemyślenia, po jakimś czasie jednak rozumiem zawsze o wiele lepiej dostrzega przypadek. Zależy mu na tym, by spożytkować przypadki późniejsze niż impresje zmysłowe i pochodzą od tych impresji. Badanie naszych doznań zmysłowych należy bardziej do anatomów i przyrodników niż do filozofów. Nie będziemy się w nie zapuszczali obecnie. Jako że zaś impresje refleksywne, a mianowicie rozprawy i artykuły stwierdzające,, że Mona Liza Leonar­da jest nędzną kopią. Ich autorzy zawsze znajdą posłuch, ale wiedzy o tym dziele sztuki nie posuwają naprzód. Prawda jest w nas, w na­szej wiedzy o przedmiocie, w umie­jętności spojrzenia na w ten sposób czystą matematykę, czystą logikę, nawet czyste podstawowe przyrodoznawstwo